index
index

CENTRUM AKCELERACJI INTERPOLARNEJ PRZEDSTAWIA:

"CO UWAŻASZ ZA INDUSTRIALNE?"
WYWIAD Z ANKH FABRIK

Grupa ANKH FABRIK to czterech młodych artystów, zajmujących się różnymi mediami, głównie jednak filmem i muzyką. W ostatnich czasach można było oglądać w TVP 1 cykl ich programów dla dzieci, pod tytułem "Śmieciosztuka". Zawartość jest dokładnie tym, co głosi tytuł: sztuką z odpadów cywilizacji. Wydało się więc ciekawą propozycją przedstawienie czytelnikom ich spojrzenia na rzeczywistość. Z Marzeną, Andrzejem, Jackiem i Wandą rozmawia w ich mieszkaniu - dawnej fabryce - wysłannik C.A.I., Marcelo.
*******************************************************************

MARCELO: - Jak moglibyście, posługując się powszechnie używanymi określeniami, określić siebie, to, co robicie?...

MARZENA: - Zwykle to innych określamy, ale siebie nie. Ja pamiętam, że kiedyś mieliśmy na kartce to napisane...

JACEK: - Może w ogóle nie o to chodzi, żebyśmy się określali. My tak naprawdę to jesteśmy profesjonalnymi filmowcami, ja z Andrzejem i Wandą, a Marzena jest profesjonalnym muzykiem i to, co robimy, to jest nasz zawód, a przy okazji my uzupełniamy to taką pasją, jak muzyka.

M: - To może coś więcej wyjaśni nam nazwa...

J: - Nazwa nie ma większego związku z tym, co robimy, bo ona powstała w związku z pierwszą wspólną pracą, którą wykonaliśmy, czyli filmem "Ołtarze", który robiliśmy w szkole. Pracowaliśmy nad nim wspólnie z Marzeną, wspólnie zrobiliśmy także muzykę. I ta nazwa powstała na określenie takiego grupowego działania.

M: - Działacie w grupie. Jakie to ma dla was znaczenie.

J: - Nie jest to takie ograniczenie do końca życia. Takie istnienie tutaj pewnie pomaga nam w takich czysto życiowych sprawach. Razem zmagamy się z urzędami: elektryfikacji, telefonizacji... Ja myślę, że pojedynczy człowiek ma z tym o wiele większe problemy.

M: - Jak się w ogóle odnaleźliście i dobraliście...

J: - Przez przypadek. Zupełnie nie można czegoś takiego wyjaśnić.

M: - Czy miały na to wpływ szkoły?

J: - A to na pewno... Ja sądzę, że to, że my się zajmujemy wieloma innymi rzeczami, nie przekreśla tego, że tak naprawdę zajmujemy się filmem, bo to jest nasz główny cel, główne zajęcie. Podejrzewam, że to jest nawet jedno z głównych zajęć Marzeny...

M: - W ostatnim czasie na pewno!

ANDRZEJ: - Absolutnie w filmie się dzieje w ogóle wszystko, film skupia wszystkie sztuki czasoprzestrzenne...

M: - Jednocześnie można pobudzać wszystkiego rodzaju emocje, bo właściwie działa się bezpośrednio na wszystkie zmysły, oprócz dotyku i węchu, bo nie jest to możliwe, aczkolwiek na takim koncercie powiązanym z emisją filmu moglibyśmy jeszcze jakieś zapachy rozsiewać...

M: - Wasze koncerty muzyczne są w takim razie czymś dodatkowym, poza filmem?

J: - One są związane z filmem. Zaczęliśmy grać synchronicznie do obrazu filmowego... W sumie tych koncertów mieliśmy niewiele, ale...

M: - Powiedzcie w końcu o swoim programie dla telewizji...

J: - Jest dziesięć odcinków tego programu, programu dla dzieci, bardzo poważnie związanego z ekologią. Program wymyśliła Jola Różycka...

A: - To bardzo istotna rzecz.

M: - Jest ona autorką scenariusza?

A: - Jest przede wszystkim autorką idei...

J: - ...idei robienia zabawek ze śmieci, bo o tym opowiada program. Podjęliśmy się zrealizowania po prostu tego pomysłu w jakiś dynamiczny sposób, z pełnym zaangażowaniem dla samej idei, idei, która miałaby uświadamiać takie najprostsze rzeczy związane z recyclingiem - dzieciom. Program był skierowany do małych dzieci, w przedziale 7 - 14 lat...

M: - Program jest realizowany i montowany w sposób bardzo nowoczesny, dynamiczny (jak dotąd chyba najlepszy i najciekawszy program dla dzieci w telewizji polskiej - przyp. autora)...

J: - Sposób realizacji nie ogranicza się i nie jest zależny od tego, czy to jest program dla dzieci, czy dla dorosłych, czy cokolwiek innego... Forma jest zawsze podobna.

A: - Taka żywiołowa forma jest zgodna ze świadomością dzieci...

M: - A czy świadomie chociaż w jakimś stopniu podążacie za modą, obecnie w MTV i wszędzie też przecież tak się wszystko realizuje...

A: - Ja to bym protestował! To nic wspólnego nie ma z MTV.

M: - Czy już wcześniej w waszej sztuce zajmowaliście się ekologią?

M: - Na pewno... Tylko nie wiedzieliśmy o tym (śmiech). Naprawdę! Wszystkie nasze ŔinstalacjeG były zrobione z surowców wcześniej bezużytecznych...

J: - Do niedawna zajmowaliśmy się czymś w rodzaju rzeźby czy instalacji i używaliśmy zawsze złom.

M: - Słuchajcie, czy możecie się określić również jako artyści ŔindustrialniG?

M: - Ja bym się z tym zgodziła.

A: - Ja to nie wiem.

WANDA: - Zależy, co uważasz właśnie za ŔindustrialneG?

M: - ...No, czasy, w których żyjemy, każdy element technologiczny... poza tym to pojęcie jest ogólnie już używane...

J: - My nie używamy takiego terminu, ale ja podejrzewam, że jesteśmy silnie związani z tym, co ty nazywasz ŔindustrialnymG... Mieszkamy w fabryce, mieszkamy w Łodzi, ja myślę, że wszyscy czujemy silny związek z fabrykami, z maszynami, ze wszystkim, co się tu dzieje i to jest taki związek oparty nie na miłości, tylko na walce z tym. Ale ta walka, tak jak w przypadku LAIBACHA pewnie, posługuje się afirmowaniem tych elementów rzeczywistości industrialnej i wykorzystywaniem ich przeciwko niej samej.

M: - Ale czy macie jakąś świadomość manipulowania czymś poprzez, na przekład, media?

J: - Nie, nie tak, jak u LAIBACHA. Ale zasada jest bardzo podobna: posługiwanie się elementami rzeczywistości, którą nazywasz industrialną, dla opowiadania o jej niebezpieczeństwach, itd... W "Śmieciosztuce" jest bardzo dużo robionych przez nas filmów animowanych, które opierają się na animacji elementów maszyn, stalowych części, trybów. W nich generalnym hasłem jest walka z maszyną, a jednocześnie potworna fascynacja. My maszyny traktujemy jak część środowiska naturalnego, w którym żyjemy i jak taki folklor...

M: - Kontynuując wątek technologii: posługujecie się sami różnymi technologiami w swojej sztuce. Czy wyobrażacie sobie to, co robicie, bez tych technologii?

J: - No tak, tak, absolutnie tak. Robimy także mnóstwo rzeczy, które w ogóle nie wymagają żadnych technologii: na przykład piszemy wiersze czy rysujemy. Jeżeli mamy możliwość korzystania z komputera przy robieniu muzyki, to po prostu nam to wiele ułatwia.

M: - Ja na przykład, jako muzyk, taki wykształcony, traktuję tak naszego KORGA, że w przyszłości bardzo bym chciała część tego materiału, który nagrywam, potraktować jak partyturę i chciałabym, żeby to zagrali muzycy, żeby pewne partie zagrały skrzypce, altówki, wiolonczele, ale części barw, które są w elektronicznych urządzeniach, nie da się odtworzyć i chciałabym połączyć te rzeczy.

A: - Generalnie nasze urządzenia elektroniczne bazują na próbkach prawdziwych dźwięków, także w efekcie gdzieś tam mają źródła swoje w prawdziwym dźwięku.

M: - No dobra. A teraz z innej beczki: powiedzcie szczerze, na ile to wszystko, co zawarte jest choćby w waszych programach, wprowadzacie we własne życie.

M: - Wiesz, w moim przypadku, mówisz o takich "ideach ekologicznych", o jakiejś takiej świadomości: na przykład jestem przeciwna wszelkim ogrodom zoologicznym, jestem przeciwna wyrzucaniu wszystkiego na śmieci, i poniekąd nie mam na to wpływu, tak bezpośrednio.

M: - Konkretnie: czy macie jakieś, powiedzmy, zainstalowane przetworniki do przerabiania odpadów (śmiech)?

M: - No, zastanawialiśmy się ostatnio nad kolektorami słonecznymi, czy sobie nie zainstalować na dachu.

A: - A ja na przykład tankuję do malucha benzynę bezołowiową, która jest zabójcza dla silnika.

M: - ???

J: - Te wątki ekologiczne, one w naszym przypadku się bardzo wiążą, nie tam, ze śmieciami, czy odzyskiem puszki po piwie, tylko ze znacznie szerszym myśleniem, głównie takim mistycyzującym. Ja jestem pewien, że to jest dla nas o wiele ważniejsze, niż taka ekologia, wiesz: papierosy, rowery... Nie wiem, jak wy, ale ja to taką ekologię traktuję jako OK modę, to jest jedna sprawa, ale dalej to może być również niebezpieczne zjawisko. Tak samo niebezpieczne zjawisko, jak każda inna formacja, która grupuje ogromną ilość ludzi i która ma taką siłę, że może niszczyć (przy pomocy jakiejś OK idei).

M: - Wasza sytuacja socjalno bytowa: macie naprawdę genialne pomieszczenia (całe ostatnie piętro dawnej fabryki) i byliście jednymi z pierwszych, którym udało się taki lokal wywalczyć od miasta, dzięki oczywiście znanej nam akurat pani Wandachowicz...

A: - ...co trzeba podkreślić!

J: - Wszyscy tu wiemy, jaką rolę tu odgrywa pani Wandachowicz (śmiech). Ja nie sądę, żeby to był taki luksus, że ludzie, którzy robią muzykę, czy malują, mają miejsce do pracy. My jesteśmy ciągle na takim etapie, że myślimy, że ktoś tutaj nam daje gwiazdki z nieba, a to powinna być naturalna sytuacja. Tak sobie wyobrażam idealną sytuację: to jest miejsce, dotacja i coś tam jeszcze... Nie, nikt nie jest w Polsce dotowany. To na pewno nie jest dobre.

M: - Czy wierzycie w prawo karmy i w to, że jest wam tak dobrze, bo widocznie musieliście sobie na to jakoś zasłużyć?

M: - Kto powiedział, że jest nam dobrze?

A: - Raczej musieliśmy nieźle narozrabiać!... (śmiech gromki) Nie widziałeś naszych rachunków.

J: - To jest taka myśl, bardzo związana z tym, dlaczego jest OK działać w grupie: pewnie nie tylko w Polsce. To jest taka ciągła walka, ale można by to spokojnie określić, jako permanentną wojnę z państwem. Tutaj, jeżeli działa się w grupie, to wojna jest o wiele łatwiejsza. Ciągle, ty doskonale o tym wiesz, trzeba się zmagać z urzędami i nie tylko.

M: - W waszej sztuce wszystko jest takie jakieś uduchowione, po was też widać takie wewnętrzne wyciszenie. Czy zajmujecie się jakimś praktycznym rozwojem, czy medytujecie?

A: - To ja kiedyś doszedłem do takiego wniosku, że tak naprawdę w naszej kulturze, w Europie, taką medytacją może być, wiesz, robienie filmów, dłubanie w złomie, czy coś takiego... Nie istotna jest metoda, tylko to, co się dzieje w świadomości.

J: - Kiedyś chcieliśmy założyć kościół, w ramach naszej walki z systemami religijnymi. Ja nie wiem, czy takie wyznania są OK, ale my jesteśmy przeciwnikami wszelkich istniejących systemów religijnych... Ja kiedyś się zastanawiałem, czy my w ten sposób może urażamy czyjeś uczucia religijne... Uważamy religie jako formy ograniczenia, po prostu.

A: - Występujemy generalnie przeciwko takiej machinie, przeciwko strukturze religii...

J: - Nie jest dokładnie tak, że nimi walczymy. Wcale z nimi nie walczymy, tylko wręcz przeciwnie: taki mój wspólny film z Andrzejem zrobiliśmy jako film głęboko religijny. Tylko, że chyba jakoś inaczej rozumiemy to hasło: religia. Tam jest mnóstwo elementów z bardzo wielu religii, takich wyjętych i takich, które nam się podobają.

M: - Powiedzcie, czy używacie jakichś środków pobudzających do działania, do inspiracji...

J: - Mówisz o narkotykach? Nie, my możemy powiedzieć, że nie używamy tego typu środków, ale... jesteśmy ich absolutnymi zwolennikami.

M: - Ale czy jako inspirację?

M: - Jako doświadczenie...

J: - No, ale tak naprawdę nie używamy narkotyków. Ale jesteśmy za.

M: - Czy jak urodziła się Sara (córka Marzeny i Andrzeja obecnie ma prawie rok - przyp. autora), to skomplikowało coś w waszym życiu tutaj?

A: - Sara się urodziła w ogóle w trakcie realizacji "Śmieciosztuki"...

M: - Można powiedzieć, że prawie urodziła się na planie!...

M: - No i czy w związku z tym wasze życie twórcze się skomplikowało?

M: - Coś dziwnego stało się z czasem. Jest go bardzo mało...

I w tym momencie kończy się taśma, zresztą i tak nie było już więcej pytań. Od początku do końca obecna była również Sara, lecz jeszcze niewiele mogła powiedzieć. C.A.I. dziękuje grupie ANKH FABRIK za udzielenie wywiadu.
Wywiad przeprowadził, skompilował i zmontował dla państwa Marcelo.

Ważniejsze produkty twórcze ANKH FABRIK:

FILMY
OŁTARZE - film fabularny inspirowany Tybetańską Księgą Umarłych i malarstwem Hieronima Boscha, 40 min, 35mm
ŚWIATŁO - eksperymentalny dokument z udziałem L.O.S (Light Open Society): Studium kwantowych procesów energetycznych w kontekscie konstrukcji poetyckich form wizualnych, 15 min, dla TVP, 35mm
ŚMIECIOSZTUKA - ekologiczny program dla dzieci dla TVP, 10 odcinków po 20 min.

TELEDYSKI
HEDONE "I Need You"
ORKIESTRA NASZYCH DNI "Winda"
YAWAY "Ptaki"

WYSTĘPY PUBLICZNE:
NOSFERATU, kino CHARLI, Łódź
TRAUM, Kronika Filmowa, Śmierć Stalina i "Gabinet doktora Caligari", kino TĘCZA, Warszawa
OSTATNIA WIECZERZA - polaz slajdów L.O.S., Muzeum Artystów i Galeria XYLOLIT, Łódź

prócz tego realizacja muzyki do filmów:
OSTRZENIE, reż. Mark Charteris
NIEBO, reż. Marian Ogrodnik

Adres:
ul.Jaracza 42, 90-252 Łódź, tel. 042/30 40 57 i 042/ 30 83 72



teksty

review

n/port

dzianina

profile

scena

napisz do nas