teksty
index

Chaos - Konwulsje Metafizycznej Anarchii
z Laboratorium Eksperymentów Neurologicznych

motto:

"tym, co pierwsze, nie jest pełnia bytu, ale szczelina i pęknięcie, erozja i rozdarcie, przerwa i dręcząca utrata: byt nie jest bytem, ale brakiem bytu, żywym brakiem powodującym, że życie omdlewa, staje się nieuchwytnym i niewyrażalne inaczej niż poprzez wykrzyczenie okrutnej niemożności">

(Antonin Artaud)



Zasada An Arche, czyli To, Co Na Początku

Czas teraźniejszy obfituje w rozwój niezliczonej ilości teorii, pomysłów i ideologii. Każda z nich stwarza swój własny świat, co sprawia, że żyjemy na pograniczu różnych, często sprzecznych ze sobą rzeczywistości. Niezależnie od tego, czy to sytuacje są nam narzucane, czy to my je narzucamy, pod płaszczykiem dobrze się mającego Spektaklu rzeczywistości kryje się pierwotny egzystencjalny niepokój.

Metafizyczna anarchia nie jest jeszcze jedną ideologią przedstawiającą monolit rozwiązań i właściwych dróg. Nie stanowi o tym, co być powinno, a nie jest. Wyraża tylko obiektywny, a zarazem indywidualny tok nieustannych fluktuacji i zmian, głosząc konieczność zachowania zasady adekwatności w naszym codziennym życiu. Tak jak człowiek jest częścią przyrody, wszystko odpowiada wszystkiemu. Makrokosmos mikrokosmosowi. Prapoczątek - nieustannej kreacji. Burzenie tej zasady jest liche i nie przysparzające mocy. Gospodarka ekspansywna może przynosić partykularne korzyści, ale w dalszej perspektywie prowadzi do krachu ekologicznego. Należy porzucić partykularyzm na rzecz indywidualistycznej afirmacji. Oto jest harmonia Chaosu.

Przyjmując Chaos za meta-fizyczną podstawę Wszechświata, sprzeciwiamy się jakiejkolwiek strukturze tworzącej monopol wiary, żądzy i zachowań. Odrzucamy Boga pod wszelkimi jego imionami : czy to będzie Jahwe, Allach, czy Szatan. Akceptowanie metafizycznej tyranii, przy jednoczesnym postulowaniu społecznej wolności i różnorodności, wydaje się bowiem śmieszne. Dlatego obce nam są "wolnościowe" praktyki wczesnochrześcijańskich mistyków, tworzących nowe kazamaty w miejsce starych. "Ni Dieux, Ni Maitre" wyznacza nasze życie.

"An arche" oznacza powrót do tego, co było na początku. Nie jest to jednak podróż z biletem w jedną stronę. Przez początek rozumiemy społeczeństwo bezpaństwowe oraz pierwotną energię, z której bierze się każda forma żywa czy martwa. Początek to również akt kreacji - libidinalno/witalna potrzeba tworzenia. Afirmujemy życie w każdym jego odbiciu. Dlatego też nie możemy się zgodzić na zastępowanie go plastikową otoczką sennej ułudy i iluzji. Przebudzenie się z tej śpiączki oznacza prawdziwą rewolucję codziennego życia : rewolucję, która odkryje nasze potrzeby i żądze wynikające z naszej nieuchwytności i rozdmucha raz na zawsze nadpróchniałe skamieliny struktur władzy falsyfikującej rzeczywistość.

Metafizyczna anarchia stanowi wyraz wiecznie aktualnego aforyzmu Heraklita : "Jeśli nie oczekujesz nieoczekiwanego, nie doczekasz się tego." Uważamy jednak, że nie wystarczy spoglądać w niebo, by doznać olśnienia. Tylko nieustanny nerw, który szarpie nasze dusze, może nam dopomóc w odkrywaniu nowych światów, tych, które niegdyś utraciliśmy. W poszukiwaniu utraconego raju zwracamy się ku codziennemu życiu, by samostanowić o swojej egzystencji.

Zdajemy sobie sprawę, że osiągnięcie stanu metafizycznej i społecznej anarchii jest niemożliwe. Nie o to jednak chodzi. Chaos jest Drogą, nieustającym dążeniem. Nie obchodzą nas utopijne cele, stany równowagi, status quo. Nie można mieć monopolu na wolność. Wszystko jest w ruchu. Wybieramy niepewność zamiast spokoju ducha, wyobraźnię zamiast bezpieczeństwa, chaos zamiast ładu. Rewolucja musi być permanentna, albo lepiej jej nie robić wcale.


Dariusz Misiuna
review

n/port

dzianina

profile

scena

archiv

napisz do nas