BURNT FRIEDMAN CON RITMO (~Scape 2000 CD)
Skala aktywności Burnta Friedmana, jak również ilość wydawanych przez niego płyt, może wprowadzać w onieśmielenie. Co ciekawsze, kolejny projekt Nonplace Urban Field - określony przez jednego z angielskich krytyków jako "Magma na Prozacu" - jest skonstruowany równie starannie jak wcześniejsze propozycje czarodzieja z Kolonii.
Cybernetyczne fusion Friedmana i jego malowniczej ekipy z pewnością wymaga intensywnego i wielokrotnego odsłuchu. Za pierwszym razem, ta zaawansowana próba połączenia brzmień i pomysłów znanych choćby z "Sextantu" Hancocka z pochodami energetycznego latynoskiego dubu może wydawać się nieco nużąca. Dopiero kolejne, wnikliwe badania zawartości ujawniają całą głębię podskórnych pulsacji serwowanych przez mini-orkiestrę Friedmana. Bez większej przesady można powiedzieć, że "Con Ritmo" to autentyczny jazz migracji międzyplanetarnych; muzyka, która czerpie źródła inspiracji z bogatej i wielokulturowej skarbnicy przeszłości, tkwiąc jedną nogą w nieznanych przestrzeniach przyszłości. Ekspresyjna mieszanina "Con Ritmo" kładzie na łopatki konfekcyjne i zmanierowane produkcje większości operujących w podobnych obszarach jazzmenów. Chwilami eksploduje wulkanicznym zagęszczeniem fraz i rytmów ("Octrahedal Spherical Caffufle", "Das Wesen Aus Der Milchstrasse"), a za chwilę szemrze pyłem niepozornych drobin muzycznego sensu.
Wydaje mi się, że muzycy zgromadzeni przez Friedmana byli w szczytowej formie i dali z siebie maksimum energii, żonglując motywami i konwencjami, układając pozornie niezborne elementy w mozaikę skrzącą się pełnią barw. Grający na instrumentach perkusyjnych Nico "Nuez" Pulsilamo i basista Bernie The Bolt (czy nie jest to czasem alter ego samego Burnta Friedmana?) tworzą intrygującą i swobodną ścieżkę rytmiczną, na którą nakładają się plamy instrumentów klawiszowych i wibrafonu (Friedman) i przejmujące partie gitary (Josef Suchy z Kolonii). W rozbudowanej, trwającej niemal 12 minut kompozycji "Das Wesen Aus Der Milchstrasse" pojawia się również Atom Heart, wykorzystujący jeden z legendarnych instrumentów Mooga do uzyskiwania kwarkowych arpeggio z innego wymiaru. Prawdziwa uczta dla fanów improwizowanego fusion, elektronicznego dubu i latynoskiej awangardy. I prawdopodobnie jedna z ważniejszych płyt 2000 roku.
Jacek Staniszewski
|
![[burnt friedman]](friedman.jpg)
[poprzednia]
[następna]
[spis]
|