recenzje
index


MUSLIMGAUZE FAROUK ENJINEER (SOLEILMOON CD)

Jeszcze jedna transmisja z orientalnego pod-świata nieodżałowanego Bryna Jonesa, tym razem głęboko zanurzona w szumach i dziwacznych skokach poziomu mixu. Dobór materiałów wejściowych jak zwykle nienaganny, a sposób przetworzenia ich w uporczywie intensywne pętle - po prostu mistrzowski. Jak już zauważyłem, ekstremalność tej pozycji - choćby mocno niestabilny poziom dźwięku i jej hipnotyczna oszczędność na granicy ascezy - nie wzbudzi entuzjazmu młodzieży o brejkbitowym albo densowym nastawieniu do życia. Dlatego, polecałbym raczej wysłuchanie tej płyty w pieleszach domowych, i to raczej pod nieobecność reszty domowników. Komuś może przeszkadzać fakt silnego upolitycznienia MUSLIMGAUZE, zorientowanego jak zwykle pro-arabsko w stu procentach. I jest to zrozumiałe, ponieważ egzotyka która nie gryzie, nie strzela i nie porywa jest taka przyjemna, a może nawet ekscytująca. Atmosfera słuchania uszkodzonego radia w jakiejś zrujnowanej piwnicy w Groznym, w otoczeniu surowych brodatych mężczyzn, nie każdemu musi odpowiadać. Obok agresywnej elektroniczno-perkusyjnej surowicy usłyszymy tu trochę autentycznych instrumentów Islamu jak np. oud czy kanun (wkładka nie uwzględnia tych informacji), ale to co najbardziej zniewala to rytm. Nie jest to może obowiązkowa pozycja w kolekcji MUSLIGAUZE, ale posłuchać trzeba.

Jacek Staniszewski

[muslimgauze]

[poprzednia]
[następna]
[spis]


n/port

dzianina

profile

scena

archiv

soft

napisz do nas