BOARDS OF CANADA MUSIC HAS THE RIGHT TO CHILDREN (WARP/SKAM CD)
Zeszłoroczne (1998) objawienie wytwórni WARP czyli duet Boards of Canada to dowód na to, że tzw. muzyka techno ma jeszcze wiele nieodkrytych twarzy. Panowie Sandison i Eoln zawadzając o klimaty "starej" muzyki elektronicznej lat 70-tych, wśród których wymienię Vangelisa i Larry Fasta, dodając do tego współczesne, tekturowe beaty i wieszając całość na gwoździku wbitym w ścianę nowych brzmień gdzieś nieopodal Autechre i Portishead stworzyli wysmakowaną całość, która z pewnością nie przekona po jednokrotnym przesłuchaniu tego krążka. A warto posłuchać go jeszcze kilkakrotnie.
Mnie samego za pierwszym razem BOF zaskoczyło starymi brzmieniami przypominającymi wspomnianych już Vangelisa i Larry Fasta. Jednak brzmienie to tylko brzmienie - można z nim zrobić wszystko. Unikając pułapek rozrzewnienia i monumentalizmu Vangelisa oraz nieudanych ekesperymentów Fasta w łączeniu progresywnych brzmień z rockową stylistyką Boards of Canada stworzyli swój zdecydowanie udany konspekt dźwiękowej rzeczywistości przeplatany dziecięcymi rozmowami i śmiechami, prostymi, niemal dziecięcymi melodyjkami i zimnymi rytmami a la Autechre, z których nagle potrafią wyłonić sie takie perełki jak "Turquoise Hexagon Sun": stłumiony hip-hopowy rytm, gdzieś w tle rozmyte spektrum szeptów i westchnień, smutny ale jednocześnie ciepły motyw grany na przetworzonym wibrafonie. Słuchając tego kawałka z zaskoczenia można go wziąć za dzieło Portishead... Mocno trzymam kciuki za następną dużą płytę Boards of Canada. Muzyka ma prawo nie tylko do dzieci.
Dominik Kowalczyk
|
![[boards of canada]](boards.jpg)
[poprzednia]
[następna]
[spis]
|