BAABA BAABA (Cpt. Sparky/2000, CD)
Pierwsza publikacja Baaby, czyli niegdyś związanego z warszawskim kolektywem dźwiękowym Primitivo Bartka Webera, to katalog nietypowych pomysłów i utopijnych rozwiązań. Abstrakcyjny electro-breakbreat Baaby skrzy się wieloma odcieniami i - wbrew obowiązującym trendom - wcale nie jest "heavy fucking dark".
Zamiast darkstepowych rozpaczy, Baaba serwuje nam intrygującą mieszankę, w której poza powyżej wspomnianymi elementami, odnajdziemy smakowite improwizacyjno-akcjonistyczne kąski muzycznej materii. W swoim upodobaniu do fikuśnych melodyjek i "filmowości" całej muzycznej konstrukcji, Baaba przypomina nieco Amona Tobina. Jednak w przypadku Baaby cechą wyróżniającą jest nieobliczalność - w czasach totalnej uniformizacji i ogłupienia zyskuje ona nowe znaczenie. Debiut Baaby zaskakuje, a czasami nawet wydaje się porywający. Jeśli chodzi o muzykę opartą rytmicznie na hiperaktywnych breakbeatach i pompujących
b-line'ach, to jakoś nie potrafię odnaleźć krajowej konkurencji dla Baaaby.
Inna sprawa, że chwilami opętane zabawy Baaby i grającego gościnnie na skrzypcach Patryka Zakrockiego ("Shadow", "Supershadow") eksplorują raczej obszar pokrewny twórczości Skeleton Crew niż jakiegokolwiek twórcy muzyki klubowej. I dzieje się to z korzyścią dla samej muzyki. Baaba dobrze radzi sobie w przestrzeniach, w których napięcia zostały rozłożone pomiędzy kilkoma źródłami dźwięku. "Ono", zagrane w towarzystwie basisty i fagocisty, może być najlepszym przykładem niekonwencjonalnego podejścia Baaby do ograniczeń (rzekomo) wyznaczanych przez różne gatunki. To bardzo nowoczesny, otwarty, a jednocześnie osobisty, sposób myślenia. Jestem pod wrażeniem, i czekam na płytę CD.
Jacek Staniszewski
|
![[baaba]](baaba.jpg)
[poprzednia]
[następna]
[spis]
|