index
index

ROMAN SIGNER: MAŁY LEKSYKON KATASTROF


[Roman Signer/performance] Postanowiłem niedawno przeprowadzić wśród znajomych małą sondę, aby dowiedzieć się czy kiedykolwiek zajmowali się "robieniem wybuchów", tzn. wszelkimi amatorskimi formami pirotechniki: budową rakiet i badaniem możliwości materiałów pędnych, destrukcją młodochemiczną (JAUNAIS KIMIKIS) i eksperymentami archeo-militarnymi (może ktoś wreszcie napisze coś o tzw. brunatnej serii katastrofalnych rozbrojeń niewypałów w Warszawie w latach 1980-1985?). Okazało się, że prawie każdy z nas ma choćby szczątkowe doświadczenie w posługiwaniu się "bączkami", petardami czy świecami dymnymi. Nikt z naszego pokolenia nie został (na razie) rasowym unabomberem - chyba tylko dlatego że gdzieś po drodze, fascynacja wywoływaniem miniaturowych eksplozji ustąpiła pod naporem sił libidynalnych i innych twórczych zainteresowań.



*****



[Roman Signer/płonący rower] Roman Signer, szwajcarski artysta owiany mgiełką tajemnicy (udało mi się ustalić, że przez pewien czas studiował na warszawskiej ASP!), łączy w sobie najlepsze cechy nastoletniego pirotechnika i fizyka-amatora o pasji naturalisty. Signer uwielbia absurdalne symetrie procesów fizycznych: dokumentacja jego akcji, zarejestrowana na 8-milimetrowej taśmie przedstawia szereg eksperymentów, w których artysta występuje w roli Badacza skomplikowanych współzależności przestrzennych i sił rządzących obserwowanymi obiektami. Destrukcja jest momentem narodzin wielu prac Signera: blisko trzygodzinna kaseta video jest szczególnym zapisem dezintegracji i nietrwałości form. Umieszczone w szeregu ładunki eksplodują, pozostawiając po sobie coś na kształt kretowisk, kamera zainstalowana na sankach zapisuje chaotyczną trajektorię pojazdu, balony napełniające się wodą rozsadzają drewniane skrzynie, a w ascetycznej przestrzeni galerii wyrastają kilkumetrowe słupy ognia. Warto przy tym zauważyć, że artysta wykorzystuje konsekwentnie rodzaj zamkniętego zbioru przedmiotów, ograniczając się do powszechnie dostępnych materiałów i narzędzi.

******

Pusta, zamglona polana. Wczesny świt. Gdzieś w oddali widać uśpioną chatę na granicy lasu. W polu widzenia pojawia się Signer z plecakiem, podążający przez zaspy w kierunku chaty. Linka, czy może wstążka przymocowana do plecaka rozsnuwa się bez końca. Postać oddala się coraz bardziej, aby stać się w końcu małym ciemnym punktem w połowie drogi do celu. Wstążka wije się przez śnieg.

******

[Roman Signer/animacja] Sielski krajobraz Alp szwajcarskich stanowi kontekst działania nieustępliwych sił natury, stymulowanych (demonstrowanych?) przez Signera. Jean-Yves Jouannais zauważa w działaniach artysty pierwiastek anty-prometejski, dostrzegając w nim "zbawcę niezdolnego do zbawiania". Element demiurgicznej gry zbliża jednocześnie Signera do twórców organizujących materiał artystyczny w sposób zdyscyplinowany, TOTALNY. Aleatoryczne i logistyczne uporządkowanie wydarzeń ściera się jednak z elementem przypadkowości: Signer nie wie, co się stanie z wypuszczonym z okna balonem na uwięzi, ale jest w stanie odtworzyć jedną z możliwych rzeczywistości. Ta indywidualistyczna metoda twórcza, poniekąd zbliżona formalnie do niektórych przedsięwzięć artystycznych Johna Cage'a, nie akceptuje żadnego kompromisu. Eksperyment wymaga pełnego zaangażowania, albo traci swój raison d'etre.

******

"Mogę umrzeć w międzyczasie. Dopóki żyję, mam szansę na spotkanie własnej przeszłości. Jeśli będę szedł za wolno lub za szybko, nastąpią odchylenia. Przeszłość i teraźniejszość spotykają się w połowie drogi. Idę w kierunku swojej przeszłości" (Roman Signer w rozmowie z Hansem-Ulrichem Obristem, 1991)



Jacek Staniszewski

scena

archiv

soft

projekty

n/files

label

napisz do nas