OVAL - STYLISTYCZNE ZERO
Od połowy lat sześćdziesiątych, kiedy to dr Robert Moog skonstruował pierwsze ze swoich
magicznych pudełek wydających kosmiczne dźwięki, stale rozszerza się pole popisu dla
muzycznych eksperymentatorów. Od tego też momentu oczywisty i widoczny staje się
związek między muzyką a technologią.
Tak po prawdzie przed Moogiem istniała cała rzesza śmiałków próbujących wykroczyć
poza sztywne ramy dźwięków, uzyskiwanych za pomocą tradycyjnych instrumentów czy
orkiestry symfonicznej. Jednym z pierwszych był Arnold Schönberg, rodak bohaterów
niniejszego artykułu, którego uznaje się dziś za jednego z prekursorów muzyki współczesnej.
Jak na epokę, w której tworzył, jego kompozycje były nowatorskie i wręcz nie rozumiane.
Lecz i tak, mimo szalonych pomysłów wykorzystania skal muzycznych i nietypowego
metrum, czy też samych instrumentów nie udało mu się znaleźć innego układu odniesienia niż
orkiestra symfoniczna.
Krok dalej poszedł John Cage opracowując preparowany fortepian co podówczas było przez
niektórych uważane za podwójną profanację: fortepianu jako sybolu muzyki klasycznej i samego
dźwięku. Może dlatego, że był on zupełnie NOWY, co rzeczywiście mogło przerażać.
Później zaś pojawił się niepozorny, srebrzysty przedmiot, który miał wszystko zmienić: tranzystor.
Nie mam zamiaru wywodzić tu całej genealogii rozwoju techniki od czasów
wynalezienia tego elektrycznego zarodnika, dość że jak grzyby po deszczu
już w latach pięćdziesiątych zaczęły powstawać studia muzyki
eksperymentalnej, które były chyba pierwszym miejscem gdzie muzyka
zetknęła się z elektroniką. Siłą rzeczy zaczęli się też pojawiać ludzie,
dysponujący wiedzą z obu tych dziedzin. Mimo powstania
licznych miejsc tego rodzaju, były to działania elitarne ze względu na
koszt specjalistycznego sprzętu i wąskie grono ludzi, którzy w nowym
medium zobaczyli szansę realizacji swych, często niewykonalnych w inny
sposób, pomysłów. Moog był bodaj pierwszym, któremu udało się
opracować urządzenie przystępne dla mas, zarówno pod względem łatwości obsługi jak i ceny.
Na efekty nie trzeba było czekać długo. Elektroniczne instrumenty klawiszowe zaczęły być wykorzystywane
przez różne zespoły, zrazu będąc modną nowinką, a w
miarę ich upowszechniania i ulepszania - jednym z obowiązkowych
elementów ich instrumentarium. Ciekawe, że w największą popularność
zyskały one w Niemczech gdzie były wykorzystwane przez wiele zespołów z kręgu
krautrocka i niemieckiej muzyki elektronicznej. Bez instrumentów
elektronicznych nie można by sobie też wyobrazić takich odmian muzyki
jak space rock czy rock symfoniczny. Mniej więcej od połowy lat
sześćdziesiątych elektroniczne instrumentarium na dobre zaprzyjaźniło się z
muzyką. W latach osiemdziesiątych dzięki pojawieniu się komputerów
osobistych (IBM, AMIGA, ATARI) zaczęły się też pojawiać programy,
pozwalające tworzyć dźwięki i muzykę za ich pomocą.
W tej dziedzinie PC-ty długo pozostawały w cieniu komputerów Amiga
czy Atari, które wówczas wielokrotnie przwyższały IBM-a i jego klony
pod względem możliwości i oprogramowania. Pierwszy poważny program
muzyczny, Cubase firmy Steinberg był wydany tylko w wersjach na
komputery Amiga i Atari, a właściciele PC-tów długo musieli czekać na
wersję pracującą pod DOS-em, która i tak nie miała tyle możliwości co na
innych platformach.
Z czasem jednak pojawiło się wiele innych programów pozwalających na
rozmaite zabawy w dźwięk. Równolegle z rozwojem muzycznego
software'u i hardware'u na rynku muzycznym zaczęły się pojawiać
urządzenia pozwalające na różnorodną manipulację dźwiękiem: samplery,
sekwencery, automaty rytmiczne. Powstał też (na początku lat 80-tych)
standard komunikacji tego rodzaju urządzeń znany pod nazwą MIDI.
W drugiej połowie lat 80-tych pojawiły się pierwsze urządzenia cyfrowe...
W tym momencie nic już nie stało na drodze by połączyć ze sobą komputery,
samplery, syntezatory i inne tego typu urządzenia w jedną, zgraną rodzinkę.
W wyniku takiej fuzji poczęły powstawać jeden za drugim programy
wspomagające wspólne działanie różnych urządzeń.
Czas by pojawili się bohaterowie tego artykułu: Karl Kliem, Martin Bott,
Sebastian Oschatz i Markus Popp - członkowie niemieckiej grupy Oval.
To dość niecodzienna i unikalna muzyczno-techniczna hybryda. Można
nawet odnieść wrażenie, że bardziej techniczna. Muzycznie Oval balansuje
na krawędzi minimal music, techno i ambient wywołując niemałą
konsternację u angielskich i niemieckich krytyków muzycznych -
pomieszaną przy okazji z dużym entuzjazmem dla dokonań Niemców.
Oval nie jest bowiem zwykłą grupą na rynku muzycznym. Nie znam innego zespołu, którego
członkowie sami budowali by swoje elektroniczne instrumentarium i do tego na takim poziomie
skomplikowania. Członkowie Oval dysponują poważną wiedzą z zakresu elektroniki,
informatyki i tworzenia software a przy tym konkretną wizją tworzenia muzyki czy też jak sami
mówią: manipulowania nią. Techniki proponowane przez Oval wykraczają poza ramy typowego
wykorzystania urządzeń elektronicznych. O wiele bardziej interesuje ich "niewłaściwe"
wykorzystanie takich standardów jak MIDI, sabotaż płyt CD, krytyczne podejście do
hardware. Dzięki swej wiedzy i takiemu nastawieniu do muzycznej materii powstał m.in.
ovalproduct. Urządzenie to, w całości (włącznie z systemem operacyjnym) zaprojektowali
członkowie grupy.
Sebastian Oschatz: Zajmujemy się mediami cyfrowymi. Być może muzyka jest szczególną formą
wykorzystania mediów.
Markus Popp: Może to, co robimy, to nie tyle muzyka, co techniczne implementacje do muzyki.
Sebastian Oschatz: Podstawową koncepcją ovalproduct jest to, by wycinać z dowolnego CD ciekawie
brzmiące pasaże. Z pasaży takich wydobywamy i przekształcamy w różny sposób drobne
fragmenty - przez repetycję, odtwarzanie od końca, zmiany tempa itp. Trwa to około 20
sekund. Operuje się tu w dwu wymiarach: można w ten sposób określać pozycję
wybranego fragmentu CD i wybierać materiał do dalszego opracowania.
Markus Popp: Właściwie w naszej muzyce słychać tylko interfejs. Można wychwycić elemety struktury,
na bazie której powstała ta muzyka. Dla nas jednak ważniejszą niż muzyka rolę grają te
elementy, które są przeliczalne, te, które wykorzystywane są do rachunku. To, co robimy,
to właściwie tylko programowanie - o tyle, że sami opracowalismy software, własny język
programowania, który umożliwia robienie tych rzeczy.
Każdy z fragmentów płyt CD jest subiektywnym elementem, a jednocześnie muzyczną
jednością, którą można wykorzystać jako komponent. Naszym celem jest systematyzować,
sabotować CD, by uporządkować potem wszystko z użyciem własnego systemu. Tej
muzyki nie da się w żaden sposób wcześniej przewidzieć, nie da się jej komponować -
możliwe jest tylko jej koordynowanie.
Unikalny, prosty interface oferuje niebywale intuicyjny sposób efektywnego "re-mapowania"
dowolnej płyty CD nawet zupełnie nie przygotowanemu do obsługi takich urządzeń
użytkownikowi. Sama grupa używa tej techniki przy tworzeniu własnej muzyki, którą wydali jak
na razie na dwóch płytach: "Systemisch" i "Oval94diskont" i kilkunastu składankach.
Kolejnym pomysłem Oval jest Ovalwohnton, tym razem stworzony przez trio: Karl Kliem,
Sebastian Oschatz i Martin Bott.
Można go określić jako mianem inteligentnego systemu nagłośnieniowego, dźwiękowej rzeźby
czy działania artystycznego w przestrzeni publicznej. Na urządzenie składa się 8 modułów
powleczonych sztruksem. W każdym z nich znajduje się system szesnastu głośników. Całość jest
podłączona do systemu wzmacniaczy i 8-śladowego magnetofonu, na którym odtwarzane są
taśmy z muzyką Oval (każda długości 22min. 30s.). Podczas odtwarzania, muzyka jest jeszcze
raz samplowana i naprzemiennie rozkładana po jednym samplu na każdy głośnik. Dzięki temu
słuchacz może swobodnie poruszać się między ich szeregami a dźwięk krąży wokół niego..
Czas trwania muzyki jest niestety zależny od sprzętu i nie może przekroczyć 25 minut.
Lokacją ovalwohnton, może być każde przyjemne, publiczne miejsce mogące służyć za salę
wykładową, koncertową lub po prostu miejsce spotkań, które ma min. 40 m kwadratowych,
podłączone zasilanie o napięciu 250V i w którym panuje względna cisza.
W latach 1993-96 ovalwohnton był prezentowany w tak odmiennych od siebie miejscach jak
galerie sztuki, imprezy techno rave czy festiwale muzyki elektronicznej.
Oval Involving Systems
Kliem Oschatz i Bott opracowali ostatnio jeszcze jeden system, który zgodnie z jego nazwą,
zaprasza do siebie potencjalnych użytkowników i tym samym włącza ich w swe działanie.
Całość składa się z trzech modułów posiadających wygodną wysokość.
Pierwszy posiada 20 podświetlonych przycisków oraz sześć gałek, które pozwalają na kontrolę
dwóch syntetycznie generowanych ścieżek dźwiękowych.
Drugi posiada 40 przycisków które pozwalają na sterowanie wbudowanymi w niego automatami
perkusyjnymi Roland tr808 i tr909. Brzmienie można zmieniać wciskając od jednego do pięciu
klawiszy "modyfikatora".
Trzeci moduł wyposażony jest w 15 przycisków i gramofon Technics 1210. Sample mogą być pobierane z dowolnej płyty, modyfikowane przez przesterowywanie kolejnego sampla lub zastosowanie do pięciu algorytmów rytmicznych za każdym razem. Do systemu dołączona jest kolekcja płyt a każdy moduł z osobna posiada własny wzmacniacz i możliwość odsłuchu za pomocą czterech par słuchawek.
W oczywisty sposób Involving Systems to urządzenie zupełnie proste w obsłudze: tak, żeby
grupa ludzi sama mogła sama robić głośną muzykę. W dodatku - nie mogąc przy tym nic
ważnego zepsuć ani nie musząc uczyć się gry na żadnym instrumencie.
Involving Systems nie wymagają żadnej wirtuozerii ani muzykalności w obsłudze, ale przy
każdej interakcji osiągają wariacje, które pojawiają się w ramach bieżącego kontekstu
muzycznego. To pozwala zbadać, wprost na obiekcie, pojęcia takie jak "obsługa techniczna",
"muzykalność", "artysta". Involving Systems wprowadzają tezę, że w dzisiejszych czasach
występują ukryte pojęciowe nieścisłości w rozumieniu technologii cyfrowych. Dzisiejsze
Involving Systems tematyzuje strukturę interfejsów użytkownika, tworzących jedyny sposób
dostępu do systemów technicznych. Zastane przez użytkowników zestawy ikon dają częściowy
pogląd na sposób funkcjonowania systemu, ale nie można się tylko do tego ograniczać. Cała
nauka i objaśnienie sposobu funkcjonowania jest częścią podstawowego projektu.
Dopiero połączenie funkcji, np. modułu z sekwencjami perkusyjnymi oraz modułu z funkcjami
złożonymi, czyni system interesującym. Bezpośrednie kompilowanie muzycznych parametrów
dostarcza użytkownikowi wrażenia produkowania i komponowania elektronicznej muzyki pop,
jakich nie uświadamia on sobie tylko słuchając. Eksperymentować może on np. za pomocą
kombinacji różnych składników rytmu i per se niekonstruktywnych pętli czy pływu dźwięków
powierzchniowych i modulacji filtrów analogowego syntezatora.
Zaistalowany do gramofonu trzeci moduł umożliwia - obok znanych technik grania z płyt jak
pitching i scratching - aktywację różnorodnych algorytmów efektów o różnej mocy, tak że
niemal każdy materiał wyjściowy może zostać w bieżącej ścieżce rozbudowany rytmicznie i w
zróżnicowany sposób zdefiniowany od nowa. Dołączona do Involving Systems kolekcja (która może być rozszerzana przez zwiedzających) zawiera świadomie niekompletny i wydzielony materiał muzyczny o najbardziej zróżnicowanej dobroci.
Są tu płyty od klasycznych dzieł operowych przez opracowane do celów komercyjnych materiały reklamowe, dydaktyczne pogadanki, nagrania pionierów elektroniki aż po rzadkie płyty techno i rockowe.
Konfiguracja trzech modułów ze zwiedzającymi tworzy strukturę społeczną wspólnych dokonań
i zabaw. Członkowie Involving Systems są w czasie trwania wystawy do dyspozycji
odwiedzających, by wyjaśniać im zasady działania i odpowiadać na pytania. Nie odbywa się tu
jednak performance w klasycznym rozumieniu tego słowa. We wszystkich dotychczasowych miejscach
wystawienia (galerie, projekty reaktywacji opuszczonych obszarów miejskich, wielkie rave
parties, butiki, Aspen Design Conference itd.) aż do późnych godzin odwiedzający ledwo
"odklejali" się od systemu, bez względu na to, czy były to przypadkowo wchodzące z
ulicy dzieciaki , miłośnicy sztuki czy didżeje.
Zestaw Involving Systems może być oczywiście widziany w różnoraki sposób: jako dzieło
sztuki, wkład w kulturę masową, rozrywka, pomoc naukowa lub prototyp urządzenia.
Skojarzenia tego rodzaju są tu pożądane, choć Involving Systems nie da się zredukować
wyłącznie do takich funkcji. Przeciwnie, raczej zakłada wątpliwość tworzenia takich kategorii,
czy też kategorii w ogóle.
Działalności Oval nie da się się więc wtłoczyć w jakąś szufladkę, czy w kategorię działania na
polu muzyki, sztuki lub technologii. Ich nowatorskie rozwiązania zawierają w sobie wszystkie te
kategorie, mieszając je, miksując i jednocześnie wychodząc poza nie.
Oval to jak sami o sobie twierdzą członkowie zespołu: "stylistyczne zero".
Grupa nie tworzy i komponuje muzyki w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Ogranicza się, a
raczej świadomie wybiera manipulację stworzonym przez innych materiałem muzycznym,
ograniczając się do jej sabotowania, przetwarzania i koordynowania. A jednak, paradoksalnie,
dzięki takiej optyce muzyka, podparta współczesną technologią znów zrobiła krok do przodu.
Nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie co jeszcze wymyślą ci "konstruktorzy dźwięku".
Pewne jest to, że zaskoczą wszystkich jeszcze nie raz.
Dominik Kowalczyk
Płyty wydane przez Oval:
![[systemisch]](systemis.jpg) |
![[diskont]](diskont.jpg) |
![[wohnton]](wohnton.jpg) |
systemisch [mille plateaux] |
diskont [mille plateaux] |
wohnton [aka tak] |
podziękowania dla Kamili Barszowskiej i Jacka Staniszewskiego za pomoc
:-)
LINK DO OVAL
|