dumbpop
Odbywająca się właśnie w londyńskiej Jerwood Gallery wystawa "dumbpop" (głupi pop) prezentuje prace dwunastu artystów, których ze względu na wiek (większość ma około dwudziestu kilku lat, najstarsi przekroczyli właśnie trzydziestkę) należałoby chyba nazwać pół-debiutantami. "dumbpop" podąża tematycznie za wystawą "Popocultural", która miała miejsce dwa lata temu w South London Gallery. Według kuratora Martina McGowena, "Popocultural" był artystycznym świętem generacji X, łączącym dokonania i koncepcje (czy może ich brak?) "Brytyjskiej Szkoły Artystów Pobierających Zasiłek" z osławionego londyńskiego East Endu oraz kalifornijskiej kultury grunge. Przeciwstawiając się post-marksistowskim spekulacjom lat 80. i pesymizmowi lat 90., "dumbpop" czerpie inspiracje z nowego optymizmu i "patrzy w przyszłość z nadzieją". Pop-artowa fascynacja codziennością życia w wielkim mieście, jego nieustannym ruchem, światłami neonów i wielokulturowym tłumem, zwróciła uwagę organizatorów wystawy na prace, które sprawiają wrażenie głupawych, banalnych i sztucznie upiększonych. Jednak sam fakt nasycenia znaczeniowego prezentowanych prac i przesadnej, przywodzącej na myśl formalne zabiegi surrealistów, dbałości o dobór wykorzystanych materiałów, wydaje się być zaprzeczeniem idei sztuki dla każdego. Obrazy Dana Haysa, przywodząc na myśl fotografie Bernda i Hilli Becher, odwołują się do szczelin rzeczywistości i niepokojących międzyprzestrzeni, a przedziwnie zgeometryzowane meblo-obiekty Grahama Little tworzą nową, udomowioną wersję minimal art. "dumbpop" to kolejny dowód na to, że młodzi artyści wcale nie muszą brutalnie zrzynać z dokonań tzw. wielkich twórców kultury.
http://www.jerwoodspace.co.uk/gallery/gallery.htm