index
index

logo

Witam wszystkich zgromadzonych!

   "Wystawa Malarstwa" Rafała Ewertowskiego wzbudziła niezdrowe emocje już na etapie przygotowań, co doprowadziło do oficjalnego zakazu jej otwarcia.
To, że teraz tutaj jesteśmy i możemy ją obejrzeć jest inicjatywą zainteresowanych bezpośrednio osób i w najlepszym razie odbywa się za "przyzwoleniem" władz NCK-u, co wzbudza ewidentny niesmak, szczególnie w kontekście działań tej instytucji mającej przecież na celu rozwój i promocję gdańskiej sztuki.
Odwieczny argument strażników moralnego porządku "to nie sztuka tylko pornografia" po raz kolejny nie dopuszcza do rozważań na temat samych obrazów, tego czy są one w ogóle istotne dla sztuki i czy ta wystawa ma sens nie tylko jako społeczna prowowacja (że ciągle można tym fiutem i cipą prowokować to aż zadziwiające).
   Odebranie artyście ostatecznej decyzji co pokazać, gdzie i czy w ogóle, sprowadza całe wydarzenie do bezpłodnych dywagacji na temat granic pomiędzy sztuką erotyczną i pornografią, smakiem i niesmakiem, pięknem i ohydą.

"Gdyby drzwi percepcji zostaly otwarte
wszystko objawiłoby się człowiekowi takie jakie jest...
ale człowiek jest zamknięty, póki widzi wszystko przez wąskie ramy własnego świata."

William Blake

   Legendarne "drzwi percepcji" ciągle są zatrzaśnięte i tak oczywiste sprawy jak to, że "wszyscy mamy chuje i pizdy" oraz związane z tymi narządami wyobrażenia i fantazje powodują strach i dezorientację.
Sprawy komplikują się gdy ludzie mają do czynienia nie tylko z posklejanymi gazetkami, pornolem na widełkach czy ociekającym spermą ekranem monitora, ale wzwiedzione penisy i sromowe wargi widzą w galerii sztuki na wystawie malarskiej. Zagubienie wynika prawdopodobnie z faktu, że te pomyślane i nie pomyślane wyobrażenia zostają przedstawione "w pełnym świetle" i mają być (jako usankcjonowane przez upublicznienie w galerii) przykładem współczesnego malarstwa i "norm estetycznych" świata sztuki.    Szansa na zaistnienie w świadomości odbiorców została Ewertowskiemu odebrana już jednak ze względu na sam przedmiot jego obrazów: seks wśród ludzi. Parafrazy płócien van Eycka i Rembrandta przedstawiają to co może się dziać "poza" widzianą na oryginałach sytuacją, stanowią jeden z jej alternatywnych wymiarów.
   Drastyczna utrata poczucia humoru i zdrowego rozsądku w kontakcie ze współczesną wersją "Małżeństwa Arnolfinich" czy "Lekcją anatomii doktora Tulpa" pędzla Rafała Ewertowskiego jest smutnym przykładem zapchania kanałów mentalnych i lęku przed rzeczywistością własnych organów.

12.03.99

Dr A. Kudlatz
Specjalista ds. nerwic psychofizyczno-estetycznych
CUKT
"Seksualno-eschatologiczne inicjacje dziewczynek na Back Straight Boys czyli kto naprawdę chce wyruchać Leonardo diCaprio?"-temat do dyskusji o pornografii.
profile

scena

archiv

soft

projekty

n/files

napisz do nas